|
أرسل الله ابنه يسوع نوراً للأنام
"Bóg posłał swego Syna, Jezusa, jako światło dla ludzi"
Egipt przewraca się do góry nogami...
W sobotę 11.12.2004 r., światowe agencje prasowe (czy także PAP?) doniosły z Kairu, że muzułmańscy ekstremiści podpalili kilka kościołów w Al-Mina i w Asjut, zamordowali z zimną krwią kilku robotników koptyjskich przy bramie cukrowni, w której pracowali od ponad dwudziestu lat, podpalili dziesiątki autobusów, sklepów i domów należących do chrześcijan. Trzon ekstremistów stanowili studenci największej uczelni muzułmańskiej Al-Azhar, do których dołączyli się studenci innych uczelni kairskich. Powodem wybuchu kolejnej fali nienawiści do rdzennej części mieszkańców Egiptu było przejście muzułmańskiej kobiety, Uafa Mohamed Al-Mahdi, na chrześcijaństwo, za co Koran i szariat (prawo muzułmańskie) przewiduje karę śmierci i tego jest świadom każdy prawowierny muzułmanin, edukowany w domu, szkole i meczecie w duchu skrajnej wrogości wobec wszystkiego, co nie jest muzułmańskie. Islam uważa, że zastąpienie islamu inną wiarą to największa zdrada, która powinna być karana śmiercią. Najlepiej jeśli egzekucji dokona brat lub ojciec, bo przede wszystkim oni, jako najbliżsi, powinni poczuwać się do odpowiedzialności.
W obawie o swoje życie pani Uafa schroniła się w katedrze kairskiej. W udzielonym telewizji CNN wywiadzie zapewniła, że podjęła ten krok po głębokich studiach nad istotą islamu i chrześcijaństwa i postąpiła zgodnie ze swoim przekonaniem i z własnej nieprzymuszonej woli.
Do Rady Muzułmańskich Duchownych Al-Azhar, domagających się kary śmierci dla konwertytki, dołączyła się duża grupa dziennikarzy i pisarzy muzułmańskich. Apelują do władz o zwiększenie izolacji chrześcijan, a patriarchę Kościoła Aleksandrii o rozsądek i jak najszybsze wydanie kobiety i „uszanowanie uczuć muzułmanów”. Jedna z popularnych arabskich stacji telewizji satelitarnej, promująca ekstremizm i kontrolowana przez radykałów muzułmańskich, przeprowadziła rozmowę z synem i córką Pani Uafa. Syn (Abdulrahman) powiedział: „Odcinam się od tego, co zrobiła matka. Jestem prawowiernym muzułmaninem. Islam ma się dobrze i przyszłość należy do muzułmanów”. Córka zaś, Szimaa, powiedziała: „Matka była dobrą i wykształconą muzułmanką. Na pewno ktoś musiał ją namówić, aby przeszła na stronę ‘niewiernych’”, po czym zwróciła się do matki, aby wykazała skruchę i przed szejkiem al-Azhar powtórzyła: „Nie ma Boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego wysłannikiem”. Wtedy Allah jej wybaczy. W biurze, w którym pracowała Pani Uafa, od kilku dni nie stawiły się jej chrześcijańskie koleżanki.
Podczas posiedzenia parlamentu egipskiego grupa posłów reprezentujących Bractwo Muzułmańskie (podobno zdelegalizowane) zwróciła się do rządu o „zaostrzenie środków kontroli nad chrześcijanami, odbicie zdrajczyni siłą z katedry, publiczne wykonanie na niej kary śmierci przez ścięcie głowy. A jeśli rząd będzie się zwlekał, zwrócimy się do rządu Arabii Saudyjskiej, który wie, jak postąpić w podobnych sytuacjach”.
Petycja potępiająca zbrodnie przeciwko społeczności chrześcijańskiej w Egipcie
|
|
|